|
Pafcio i Hien czyli system dwukotny (parakotnia?)
Właściwie to nie ja go wymyśliłam. Twórcą jest dr hab. inż. Pafnucy,
czyli Pafcio. To on adoptował małego, chorego kotka, którego planowałam
tylko wyleczyć i zanieść do stajni. On też nauczył nowego lokatora
korzystać z kuwety, spać na tapczanie i ... nie wstawać o piątej rano
do udoju, a właściwie nie hałasować po wstaniu.
Prawa gościnności wg Pafcia:
- gość przychodzi głównie po to, żeby zajmować się kotem;
- kot ma obowiązek sprawdzić, czy to, co gość ma na talerzu jest
jadalne;
- jeżeli gość nocuje, kot poświęca się i śpi z gościem, zeby nie czuł się samotny
w obcym domu.
Oczywiscie, goscie zostali odpowiednio do tych praw wychowani.
Wstyd się przyznać, ale Pafcio wychował także mnie... Nauczyłam się,
że nie wolno śmiać się z kocich "wpadek" - Pafcio jak przystało na odpowiedzialnego
pana domu zawsze sprawdza, co robię. No i powąchał siekaną cebulę, a ja
na dodatek parsknęłam śmiechem. Kot popatrzył na mnie jak na psa, poszedł do
łazienki i dokładnie podarł suszące się rajstopy. Kodeks Pafnucego pozwala mi
wychodzić z domu (w końcu muszę zarobić na Hill'sa), ale NATYCHMIAST po
powrocie należy zająć się kotami. Sankcje mogą być straszne i ... pachnące.
Pafcio i Hien to już starsi panowie (11 i 10 lat). Przykład zabawy starszych panów:
przychodze do domu, wymuje kota z szafy, wrzucam ciuchy, ktore zostały wykopane
na podłogę, zamykam szafę. Po ok. 20 minutach w szafie slychać łomot. Wyjmuję
kota z szafy, zamykam szafę, po ok. 20 minutach z szafy slychać łomot.... Oczywiście
za każdym razem jest to inny kot. Zabawa trwa, aż się kotom znudzi. Kot wyjmowany z szafy
ma minę skrzywdzonego niewiniątka - w końcu to ja go tam zamknęłam.
Z up. Ich Kociości
Krystyna Maszna, 7 sierpnia 1999
|