hien.jpg

hien.jpg

Kocie opowieści

Pafcio i Hien czyli system dwukotny (parakotnia?)

Przy tak silnej osobowości starszego kota Hien pozostał wiecznym dzieckiem. To taki koteczek-kuleczek. Z ciężkiego dzieciństwa pozostał mu zwyczaj najadania się na zapas, co doprowadziło go do stanu, w którym kot ma jeden wymiar - promień. Hien stara się być grzecznym kotem - wyraźnie wstydzi się, kiedy robię mu wyrzuty.

Takie dziwne imię powstało zupełnie przypadkiem - kot był mały, chudy, miał ogromne uszy, wielkie zdziwione oczy, kolor beżowo-żołtawy i do tego prążkowane łapy, ciemny ogon, ciemną główkę i pręgę zimnokrwistego konia na grzbiecie... Ktoś powiedział: "wygląda toto jak skrzyżowanie nietoperza z hieną". Ktoś zainteresował się, jak nazywa się hiena-facet, odpowiedź - oczywiście Hien. No i zostało. W książeczce zdrowia ma wpisane Hienryk, tfu, Henryk.

Pafcio i Hien to już starsi panowie (11 i 10 lat). Przykład zabawy starszych panów: przychodze do domu, wymuje kota z szafy, wrzucam ciuchy, ktore zostały wykopane na podłogę, zamykam szafę. Po ok. 20 minutach w szafie slychać łomot. Wyjmuję kota z szafy, zamykam szafę, po ok. 20 minutach z szafy slychać łomot.... Oczywiście za każdym razem jest to inny kot. Zabawa trwa, aż się kotom znudzi. Kot wyjmowany z szafy ma minę skrzywdzonego niewiniątka - w końcu to ja go tam zamknęłam.


Z up. Ich Kociości
Krystyna Maszna, 7 sierpnia 1999

- - - Index - - -
sponsor strony