ryu.jpg

ryu.jpg

Kocie opowieści

Ryu

W mieszkaniu bez ogrzewania pokochał elektryczny dywan. Przyjaźnie przyjął gosci dzieląc sie z nimi czym miał. Groźny Ryu.


Robert

Ryu zawsze (prawie zawsze) kaszle po napiciu się wody, ciekawe, dlaczego? Ma charakterystyczny złamany ogonek japońskiego kota, ale reaguje na polskie ,,nie wolno''. Kiedy ma na to ochotę, oczywiście. Ciekawe, które ze słów, jakie słyszy ode mnie najczęściej, uznałby za swoje imię, gdyby ta koncepcja była mu do czegoś potrzebna -- może kochany? A może Ryu, kto wie.

Jego imię zapisuję znakiem o znaczeniu ,,smok''. Własnie mamy rok smoka, ale Ryu nie jest toshi-otoko -- urodził sie zapewne jakieś półtora roku temu. Za to zjawił sie u mnie właśnie na samym początku roku smoka, chyba drugiego stycznia?

Zwykle spi ze mną na koldrze (nie jest źle, zostawia mi prawie połowę łóżka), a rano, zwykle bardzo blisko tego czasu, kiedy muszę już wstać, lubi wejść pod kołdrę i przytulić się, mruczący piecyk. Prawie wcale nie liże, dużo miauczy, dużo mruczy. Kocha grzejący dywan. A z tym nieogrzewanym mieszkaniem to oszczerstwo -- this is Japan, jest klimatyzacja dmuchająca ciepłym wiaterkiem.


Ania

- - - Index - - -
sponsor strony