|
Urodzona około czerwca 1998 roku.
Razem z siostrą (Szarszą)
uratowane i odkarmione przez Krystynę.
Do nas trafiły w wieku około 3 miesięcy. Biała
szybko się zadomowiła.
Na początku z siostrą
dużo się biły,
ale zawsze spały razem.
W listopadzie 2001 nic nie zapowiadało choroby Białej. W każdym razie nic
nie zauważyliśmy. Cztery koty w domu, trudno dostrzec brak apetytu czy
zwiększone pragnienie.
Biała trochę więcej przychodziła się przytulać, troszkę pomiaukiwała. Ale
nie wyglądało, że jest chora. Potem zaczęła tracić na wadze, zrobiła się
osowiała. Nie zauważyliśmy tego na czas. Zmiana zbiegła się ze wymianą karmy,
nie podejrzewaliśmy choroby. Dopiero gdy utrata wagi była bardzo widoczna
zrobiliśmy Białej badanie krwi.
Wynik był przerażający. Mocznik ponad 400, kreatynina okolo 6. Diagnoza -
uszkodzenie nerek, choroba bardzo zaawansowana. Kot pił już mało, organizm
był bardzo zatruty. Nadmiar mocznika przytępiał kota, zmieniał smak.
Uszkodzone nerki nie filtrowały już krwi, przepuszczały białko. Kot stracił
niemal połowę wagi. Z 6 kg silnego kota został 3.5 kilogramowy szkielecik.
Lekarze patrzyli na nią ze współczuciem, nie dając nam wiele nadziei.
Trafiliśmy do dobrych weterynarzy. Zaczęły się badania i codzienne
kroplówki. Badania miały znaleźć przyczynę uszkodzenia nerek. Kroplówki
doraźnie czyściły organizm. Przy CRFie kroplówki i środki moczopędne są
zresztą głównym lekarstwem, już do końca.
Badania nic nie wykryły. Wykluczono białaczkę, FIV i podobne, stanu
zapalnego nie stwierdzono. Obmacywanie kota nic nie pokazywało, USG nie
chcieliśmy (niewiele pomoże, a spory stres). Poprzestano na stwierdzeniu, że
przyczyną mógł być przewlekły stan zapalny, nie wykryty. Zapewne częste
badanie moczu pozwoliłoby wykryć problem na czas. Badanie krwi dałoby szansę
na wyłapanie CRFu na wcześniejszym stadium. Teraz już to wiemy...
Przez kilka tygodni Biała dostawała kroplówki codziennie. Podskórne z soli
fizjologicznej. Najpierw w gabinecie lekarza, potem u nas w domu, gdy
nauczyliśmy się tej sztuki. Mocznik zaczął spadać, w styczniu 2002 udało się
uzyskać poziom akceptowalny u kota w podobnym stanie - mocznik około 100,
kreatynina ponad 2.
Nie udało się uzyskać lepszego wyniku. Nie udało się przerwać kroplówek
i poprzestać na środkach moczopędnych. Próby kończyły się szybkim wzrostem
zanieczyszczenia krwi.
Ponieważ zanieczyszczona krew przyspiesza dalsze uszkodzenia nerek, staramy
się utrzymać jak najniższy poziom mocznika. Nerki sie nie regenerują. Biała
dostaje co 2 dni kroplówki z soli, około 150 ml.
Podawanie kroplówki wygląda tak: biała jest układana w wygodnym korytku
(spodzie od klatki z kocykiem), delikatnie trzymana za kark. Sprzęt
(pojemnik z solą - w zimie lekko ogrzany, żeby nie był zimny; rurka; igła)
jest przygotowany wcześniej. Jedna osoba wkłuwa igłę z rurką w bok kota, pod
skórę. Druga asekuruje i głaszcze. Biała - zazwyczaj mruczy. Czasem się
niecierpliwi, bo na końcu czeka przysmak. Jeśli wkłucie jest dobre, to cała
operacja trwa kilka (pewnie do dziesięciu) minut.
Waga Białej wzrosła ze styczniowego 3.6 kg, przez 4 kg w kwietniu, 5 w
lipcu, do pierwotnego 5.5 około września 2002. Na początku było dużo
biegania za kotem i proszenia, żeby zjadł jeszcze łyżeczkę. Teraz jedzenie
chowamy, Biała jest takim żarłokiem jak kiedyś, gdy była zdrowa.
Dieta - niskofosforowa, niskobiałkowa. Teraz głównie suchy Hills k/d. Biała
nie lubi puszek, jedzenia gotowanego - i juz chyba się jej nawyków nie
zmieni.
Robert Styczeń 2003
|